Narażenie na niebezpieczeństwo noworodka
Autor: dr. n. med. Katarzyna Janiak
U kobiety lat 28 - pierwsza ciąża, z negatywnym wywiadem położniczym, internistycznym, rodzinnym (ciąża niskiego ryzyka), po prawidłowym przebiegu badania USG w 1 trymestrze oraz po prawidłowych wynikach badań biochemicznych w I połowie ciąży – w 23 tygodniu wykonano w gabinecie ginekologiczno-ultrasonograficznym połówkowe badanie USG. W gabinecie który – jak wynika z akt – informował w ogłoszeniach, że prowadzi badania serca płodu.
W wyniku tego badania, u płodu, o masie ciała 535 g, opisano między innymi: „Sylwetka serca 4 jamowa w klatce piersiowej. Widoczna pełna przegroda międzykomorowa oraz prawidłowe odejście wielkich pni tętniczych”.
3 miesiące później kobieta w szpitalu miejskim (w mieście średniej wielkości) urodziła siłami natury noworodka, u którego po kilku godzinach życia wystąpiły objawy kliniczne pod postacią sinicy i spadków saturacji. Neonatolodzy wykryli ciężką złożoną wadę serca i podali Prostin, a następnie zorganizowali transport noworodka w 3 dobie karetką N do kliniki kardiologiczno-kardiochirurgicznej. Kardiolodzy rozpoznali przewodozależną złożoną wadę serca. pod postacią ciasnego zwężenia zastawki płucnej, z hipoplazją prawej komory, dysplazją zastawki trójdzielnej i drożnym otworem owalnym. Noworodka zakwalifikowano do operacji kardiochirurgicznej i ze wskazań życiowych w 8 dobie shunt systemowo-płucny. Leczenie przebiegło z powikłaniami ze strony ośrodkowego układu nerwowego pod postacią wodogłowia pokrwotocznego.
Kobieta wystąpiła do sądu z pozwem przeciwko lekarzowi, który wykonywał badanie USG płodu, za niestaranne badanie, które naraziło na niebezpieczeństwo jej noworodka. W opinii pacjentki lekarz położnik popełnił oczywisty błąd opisując prawidłową budową serca i doprowadzając do porodu w małym szpitalu bez możliwości leczenia kardiologiczno-kardiochirurgicznego od wczesnych godzin życia po urodzeniowego.
Komentarz eksperta
Autor Prof. M. Respondek-Liberska (ICZMP, Uniwersytet Medyczny Łódź)
Wady wrodzone serca stanowiące zagrożenie życia płodu lub noworodka powstają między 4 a 6 tygodniem od zapłodnienia i najłatwiej można je uwidocznić w czasie połówkowego badania USG połączonego z oceną serca płodu. Jest to badanie stosunkowo trudne technicznie wymagające odpowiedniego przygotowanie teoretycznego i praktycznego. W Polsce jest do tego przygotowanych jedynie około 40 lekarzy, którzy legitymują się certyfikatami potwierdzającymi te umiejętności, na poziomie podstawowym lub zaawansowanym.
W załączonej do akt sądowych dokumentacji z ciąży przedstawiono płytę z nagraniem z badania USG płodu. Nagranie to trwa około 14 min i dotyczy jedynie fragmentu oceny płodu, bowiem jest na nim zarejestrowana prawidłowa twarzoczaszka w prezentacji 3D/4D oraz rączki płodu. Badanie jednak musiało trwać dłużej, ponieważ częścią opisu z badania jest także ocena masy płodu a ta została wyliczona na podstawie kilku parametrów mierzonych u płodu.
Na płycie DVD nie znalazłam badania serca płodu.
Lekarz, dr XYZ badający płód – jak wynika z akt - nie posiadał ani certyfikatu Badania Serca Płodu Sekcji Echokardiografii i Kardiologii Prenatalnej Polskiego Towarzystwa Ultrasnograficznego ani Certyfikatu dla Zaawansowanych. A są to jedyne certyfikaty uznawane przez NFZ i tylko legitymując się takimi umiejętnościami można podpisać z Funduszem kontrakt na badania serca płodu. Jego nazwisko nie figuruje także w naszym prowadzonym od 2004 roku Ogólnopolskim Rejestrze Problemów Kardiologicznych u Płodów (WWW.orpkp.pl)
Ale dr XYZ badał ciężarną w gabinecie prywatnym gdzie posiadanie Certyfikatów nie jest wymagane przez Okręgowe Izby Lekarskie!
Przedstawiony przez dr XYZ w omawianej sprawie opis badania serca płodu jest tylko fragmentem standardowego wydruku z komputera. Nie spełnia on aktualnie wymaganych standardów podstawowego badania serca płodu. Przestrzeganie tych standardów w badaniu umożliwia ułatwia wykrycie wielu wad serca. Przede wszystkim tych wad, które stanowią zagrożenie życia płodu lub noworodka i kwalifikuja się do terapii kardiologiczno-kardiochirurgicznej bezpośrednio po porodzie. Najczęstszymi wadami u człowieka są wady serca (7 x częściej niż np. Zespół Downa) i są one najłatwiej dostrzegalne w czasie połówkowego badania płodu.
Czy zatem dr XYZ popełnił błąd?
W mojej ocenie nie popełnił błędu lekarskiego, ponieważ nie badał serca płodu. Natomiast popełnił błąd dezinformując ciężarną, iż takie badanie wykonuje, co w efekcie spowodowało faktyczne narażenie na niebezpieczeństwo noworodka.
Moim zdaniem taki błąd obciąża także Okręgowe Izby Lekarskie, które nie reagują na fałszywe reklamy niektórych prywatnych gabinetów. Także resort zdrowia i NFZ, są winne zaistniałej sytuacji bowiem do tej pory nie wprowadzono obowiązku dla położników – ultrasonografistów informowania badanej ciężarnej, że standardowe badanie USG nie obejmuje specjalistycznego badania serca płodu. Każdy lekarz powinien informować swoją pacjentkę, gdzie i kto takie badania wykonuje, lista ośrodków kardiologii prenatalnej (w internecie na stronie www.orpkp.pl) powinna być dostępna w każdym gabinecie ginekologa i położnika.
poprzedni artykuł następny artykuł
Ładowanie...



Komentarze